Test odkurzacza bezprzewodowego Tefal X-Force Flex 11.60 Aqua TY9890

Bezprzewodowy odkurzacz pionowy TEFAL X-FORCE FLEX 11.60 to sprzęt, który powstał przy wykorzystaniu najnowszej technologii. Sama jego koncepcja zdecydowanie odbiega od wyglądu standardowych odkurzaczy (zarówno tych bezprzewodowych, jak i działających na kablu). Według producenta jest to „agent do zadań specjalnych”, zwłaszcza w kwestii sprzątania podłóg i dywanów. Można jednak zadać sobie pytanie: czy rzeczywiście jest on tak skuteczny, czy mamy do czynienia z tzw. „chwytem marketingowym”?
Miałam okazję sprawdzić to osobiście, gdy zaoferowano mi możliwość testowania tegoż właśnie modelu odkurzacza. Postanowiłam intensywnie go wykorzystać, sprawdzając wszystkie jego funkcje oraz mniej lub bardziej oczywiste zastosowanie. Czy ten odkurzacz to naprawdę krok w przód w technologii czyszczenia naszych mieszkań? Czy wart jest swojej nie tak niskiej ceny? Czy sprawdzi się on u każdego? Jeśli chcesz znać odpowiedzi na poniższe pytania, to zapraszam do lektury!
Rzućmy okiem na kwestie techniczne
Trzeba przyznać, że odkurzacz Tefal X-Force Flex 11.60 kusi już samymi swoimi parametrami technicznymi, które wyróżniają go spośród innych modeli (nawet tych o podobnej konstrukcji). Co tutaj dokładnie mamy? Zobaczmy:
• zastosowaną technologię flex (zginającą się rurę odkurzacza pozwalającą swobodnie odkurzać pod meblami),
• możliwość pozostawienia podstawy odkurzacza w pozycji stojącej (pozycja „stop&go),
• 3 tryby pracy oraz cyfrowy panel sterowania,
• silnik o mocy 130 AirWattów,
• niską wagę (1,7 kg tryb ręczny oraz 3 kg – cały odkurzacz),
• duży pojemnik na kurz (0,9 l),
• głośność od 73 do 82 Db(A) w zależności od trybu,
• duży zestaw akcesoriów (elektroszczotka Deep Power Led Vision z podświetleniem LED, mini turboszczotka, szczotka do kanap, ssawka szczelinowa, baza do montażu na ścianie),
• w zestawie obecna specjalna nasadka „Aqua” umożliwiająca jednoczesne odkurzanie i mopowanie,
• czas pracy do 45 minut (tryb ręczny) + możliwość szybkiej wymiany baterii,
• czas ładowania: 3 h,
• filtr zmywalny oraz filtr EPA,
• zastosowaną technologia cyklonu.
Przyznam szczerze, że pierwszy raz miałam do czynienia z odkurzaczem o takiej budowie, dlatego tym bardziej ciekawa byłam wrażeń, jakie przyniesie test.
Opakowanie
Tefal X-Force Flex 11.60 przybył do mnie zapakowany w podwójny karton – wysyłkowy oraz „właściwy”, stanowiący opakowanie samego produktu. Ten drugi jest dość solidny, wygodnie otwierany, posiada mocną i wygodną rączkę umożliwiającą przenoszenie odkurzacza. Estetyka wzornictwa utrzymana jest w ciemnych barwach nawiązujących do wyglądu i funkcji sprzętu. W oczy rzuca się też od razu informacja o 10 akcesoriach, które znajdziemy w środku oraz „naprawialności” odkurzacza przez okres 10 lat.

Przyznam, że nie spotkałam się wcześniej z tym, by producenci deklarowali, przez jaki okres sprzęt jest naprawialny. Dlatego też deklaracja Tefala była pozytywną niespodzianką. Chyba każdy z nas ma dość jednorazowych sprzętów AGD o słabej jakości. Możliwość naprawy ewentualnych usterek (czasami występują po prostu z powodu naturalnej eksploatacji) jest na dłuższą metę wyjściem zarówno ekonomicznym, jak i ekologicznym! Tefal otrzymuje tu ode mnie naprawdę dużego plusa – i to już na samym wstępie!
Wnętrze opakowania
Skoro oceniliśmy już opakowanie odkurzacza, czas przyjrzeć się jego zawartości. Po otwarciu kartonu moim oczom ukazały się liczne elementy umieszczone w dedykowanych im tekturowych wypełnieniach. Pod podniesieniu tekturowej „półeczki” znajdujemy poniżej… kolejną, również z idealnie poukładanymi elementami. Co istotne – każdy element (zarówno sam korpus odkurzacza, jak i najmniejsze akcesorium) zapakowany był w osobny worek foliowy. Robiło to bardzo dobre wrażenie. Widać, iż producent właściwie przemyślał zarówno kwestie zapakowania sprzętu jak i jego właściwego zabezpieczenia.

Elementów wyciągniętych z opakowania jest sporo. Poza samym korpusem naszego odkurzacza (musicie przyznać – wygląda on dość „kosmicznie”) mamy niemałą liczbę akcesoriów: uchwyt na odkurzacz z ładowarką, rurę „Flex”, 5 wymiennych głowic (główna szczota turbo, mini turbo szczotka, głowica mopująco-odkurzająca, końcówka do czyszczenia kanap i mebli oraz wąska końcówka do czyszczenia krawędzi i trudno dostępnych miejsc), wymienny filtr (obydwa można myć), 2 ściereczki na głowicę mopującą oraz oczywiście instrukcję i kartę gwarancyjną.

Choć wydawać by się to mogło drobnostką, producent zadbał także o kwestie estetyki w przypadku „papierków” dołączonych do odkurzacza – wszystkie umieszczone były w eleganckiej, białej kopercie. Instrukcja obsługi jest dość szczegółowa (zarówno tekstowa jak i obrazkowa) oraz posiada polską wersję językową.
Pierwsze wrażenie…
Jak już wspomniałam, gdy zobaczyłam „korpus” odkurzacza Tefal X-Force Flex 11.60, to moją pierwszą myślą było „wygląda kosmicznie”! Ma on smukły kształt i elegancką kolorystykę łączącą odcienie niebieskiego, czerni i połyskującego metalu. Dzięki ergonomicznej rączce odkurzacz bardzo dobrze leży w dłoni.
„Korpus” odkurzacza zawiera także pojemnik na brud, który jest wykonany z przyciemnionego, ale wciąż transparentnego tworzywa – pozwala to stale kontrolować poziom zanieczyszczeń zebranych przez nasz odkurzacz.
Sam „korpus” to tak naprawdę odkurzacz ręczny: od razu w przedniej części zauważyć możemy krótką rurę z gęstym włosiem służącą do ręcznego odkurzania wybranych powierzchni. W górnej jego części znajduje się wyświetlacz, panel sterujący, a nieopodal uchwytu na dłoń – czerwony spust do uruchamiania funkcji „Boost”. Dużą zaletą konstrukcji odkurzacza jest także to, że nie trzeba tu nic demontować, by podpiąć wybrane głowice lub rurę flex.
Montaż poszczególnych rur i głowic
Montaż oraz demontaż wymiennych elementów odkurzacza jest prosty. Nie ma tu zbyt dużych komplikacji, od razu widać co do siebie pasuje i co gdzie należy włożyć, w demontażu rur pomagają widoczne przyciski. Tu nie potrzeba nawet instrukcji obsługi.
Niewiele większą uwagę musiałam zwrócić na samą rurę „Flex”. Można z nią pracować na pełnym usztywnieniu lub zwolnić dźwignię zginającą rurę. Aby usunąć blokadę, utrzymującą rurę w sztywnej pozycji należy najpierw wyprostować ją do granic możliwości. Przez pierwsze 2-3 razy trochę się z tym siłowałam, ale później ruch ten stał się oczywisty i nie sprawiał problemu.

Siła ssania
Odkurzacz Tefal X-Force Flex 11.60 posiada 3 poziomy siły ssącej: funkcję „Eko”, pozwalającą na najdłuższe odkurzanie, nieco mocniejszą funkcję „Max” oraz funkcję „Boost”, czyli uruchomienie naprawdę mocnego ssania.
Wszystkie przyciski służące do sterowania urządzeniem znajdują się w tym samym obszarze. Przycisk uruchamiający odkurzacz znajduje się przy uchwycie i jest intuicyjnie dostępny dla palca wskazującego. Kawałek dalej znajduje się spust do uruchomienia funkcji „Boost” – do niego również możemy sięgnąć z pomocą palca wskazującego.
Ssanie „Boost” działa tylko i wyłącznie podczas pociągania za czerwony spust – po jego zwolnieniu odkurzacz powróci do pracy we wcześniej ustawionym trybie. Ma to swoje praktyczne strony – pozwala z pomocą jednej ręki uruchomić mocniejsze ssanie w momencie, gdy po prostu natrafimy na bardziej zabrudzony kawałek powierzchni. Jednocześnie, używając funkcji „Boost” tylko wtedy, gdy pojawia się taka potrzeba, oszczędzamy baterię i wydłużamy czas działania urządzenia.
Przycisk wyboru trybów oraz wyświetlacz kontrolny pokazujący stan baterii znajdują się na górze korpusu odkurzacza ręcznego. Do zmiany trybu pomiędzy „Eco” a „Max” potrzebujemy jednak już drugiej ręki. Plus jest taki, że zarówno panel sterowania, jak i wyświetlacz odkurzacza, są dość minimalistyczne, co pozwala na proste i sprawne posługiwanie się nimi. Naprawdę nie potrzeba tu nic więcej.
Głośność pracy
Głośność odkurzacza oceniałam na dwa sposoby – pierwszym było poleganie po prostu na moich wrażeniach słuchowych. Jeśli chodzi o najspokojniejszy tryb pracy odkurzacza, czyli „Eco” to jest on dość cichy i pozwala nawet na prowadzenie rozmowy podczas odkurzania bez przekrzykiwania hałasu (w mojej opinii bez wyrzutów sumienia i ryzyka obudzenia sąsiadów można w tym trybie odkurzać mieszkanie nawet w środku nocy). Tryb „Max” jest już troszkę głośniejszy, ale wciąż nie nazwałabym go uciążliwym dla ucha. Nieco większy hałas odkurzacz robi funkcja „Boost”, ale trudno wymagać cichej pracy od naprawdę mocnej siły ssącej.
To wrażenia oparte na moich uszach. Nie byłabym jednak sobą, gdybym nie pochyliła się nad sprawdzeniem, czy podawane przez producenta parametry techniczne mają pokrycie w rzeczywistości. W opisie urządzenia otrzymaliśmy informację o głośności na poziomie 82 db(A) (nie znalazłam informacji, którego trybu pracy odkurzacza dotyczy parametr). Postanowiłam sama sprawdzić to miernikiem dźwięku. Jakie otrzymałam rezultaty?
Podczas trybu pracy w trybie „Eco” poziom hałasu odkurzacza wynosił 70-74 Db. Trzeba przyznać – nieźle. W trybie „Max” poziom hałasu wahał się pomiędzy 78 a 85 Db. Natomiast w trybie „Boost” miernik pokazywał pomiędzy 86 a 89 Db. Cóż… zakładając pewien margines błędu (nie miałam profesjonalnego miernika, jedynie aplikację na smartfona, której pewnie daleko do doskonałości) można uznać, że podane przez producenta parametry są raczej zgodne z prawdą.
Pierwsze wrażenia z odkurzania
Przejdźmy jednak do najważniejszego, czyli wrażeń z samego odkurzania! Rozpoczęcie pracy z odkurzaczem jest naprawdę proste i szybkie. Wystarczy tylko wziąć odkurzacz ręczny, podpiąć rurę flex z wybraną nakładką (jeżeli tego potrzebujemy), nacisnąć przycisk i… można śmigać! Nie ma żadnego schylania się, podłączania do prądu i przeciągania kabli, co jest naprawdę komfortowe.
Przyznam, że na początku obawiałam się, czy odkurzacz nie będzie zbyt ciężki, zwłaszcza że operuje się nim głównie z pomocą jednej ręki. Mimo że całość wraz z rurą i głowicą waży około 3 kg, to cała konstrukcja jest bardzo dobrze wyważona i tego ciężaru nie czuć, nawet podczas dłuższej pracy. Do manewrowania odkurzaczem wystarczy jedynie ruch nadgarstkiem, a elektroszczotka śmiga po podłodze (zwłaszcza tej twardej) z lekkością. Konstrukcja rury pozwala kierować głowicą ssącą nie tylko w trybie „flex”: samaturbo szczotka porusza się także w lewo i wprawo (w dość sporym zakresie). Pozwala to wjechać odkurzaczem w każde miejsce i to pod różnym kątem.

Wrażenia z rury flex
Rurą „Flex” Tefal chwali się gdzie tylko może. Cóż… po jej wypróbowaniu wcale się temu nie dziwię! To innowacyjne rozwiązanie jest naprawdę wygodne i umożliwia odkurzanie trudniej dostępnych przestrzeni bez większego wysiłku czy męczącego schylania się. Po raz pierwszy, bez żadnej gimnastyki odkurzyłam podłogę pod kanapą, fotelem czy nóżkami od stołu.
To rozwiązanie pozwoliło też sprawie odkurzyć powierzchnię np. pod kaloryferem. Choć nie jest to wyjątkowo niedostępne miejsce, to jednak wcześniej, używając tradycyjnego odkurzacza, musiałam albo stawać w odległości, pod kątem, schylać się… Przy Tefalu X-Force Flex 11.60 odkurzenie takich miejsc nie wymaga więcej wysiłku, niż odkurzenie otwartych przestrzeni i zajmuje dosłownie kilka sekund.
Co ważne, przejście z trybu „Flex” do trybu „sztywnego” można wykonać za pomocą jednego intuicyjnego ruchu ręki. Wystarczy po prostu podnieść rurę do góry, aby rura została zablokowana. To bardzo usprawnia operowanie odkurzaczem.
Odkurzanie w ciemności
Opisując poziom hałasu odkurzacza, wspomniałam, że można nim odkurzać także w środku nocy, bez ryzyka naruszenia spokoju sąsiadów. Tefal „X-Force Flex 11.60 posiada jeszcze jeden „bajer”, który odkurzanie w ciemności umożliwia! Mianowicie… głowice ze szczotkami turbo posiadają podświetlenie. Pozwala to lepiej zauważyć drobne zabrudzenia na podłodze podczas odkurzania. No i możemy ze spokojem sprzątać nawet przy zgaszonym lub niepełnym świetle.
Oczywiście, podświetlenie w odkurzaczu nie zostało stworzone tylko z myślą o sprzątających nocnych markach. Ma swoją bardzo praktyczną funkcję, którą sama dostrzegłam: pozwala lepiej zauważyć zabrudzenia chociażby pod meblami, gdzie tego światła jest znacząco mniej. Umożliwia to skuteczne odkurzenie tych powierzchni w krótkim czasie.
Efektywność czyszczenia
Jak już wspomniałam, sam komfort użytkowania i manewrowania odkurzaczem jest spory. Jak wygląda jednak efektywność czyszczenia? Moim zdaniem, nie ma się do czego przyczepić. Należy pamiętać, że Tefal X-Force Flex 11.60 jest urządzeniem dość wszechstronnym, posiadającym różne moce ssące i kilka wymiennych końcówek, pozwalających na odkurzanie różnych powierzchni:
• Podłogi twarde – dla zabrudzeń znajdujących się na podłogach twardych ten odkurzacz jest bezlitosny. Wciąga je skutecznie i szybko. Do ich czyszczenia zazwyczaj używałam podstawowej głowicy z turbo szczotką i trybu pracy „Eko”. A podkreślę – do wyczyszczenia miałam dość sporą powierzchnię w domu, gdzie znajdują się 2 wyjścia na ogród i mieszka kłaczący, czworonożny lokator (czyli mówiąc krótko: w niektórych miejscach było dużo piachu i dużo sierści). Po podłogach twardych odkurzacz porusza się lekko i cała praca prawie nie wymaga od nas wysiłku.


• Dywany niskie – na dywanie niskim szczotki napotykają już nieco większy opór, więc praca odkurzaczem wymaga od nas nieco więcej siły. Odkurzając dywany niskie wypróbowałam zarówno standardową głowicę z turbo szczotką jak i mini turbo szczotkę. Tutaj dało się także zauważyć „uniwersalność” standardowej głowicy, która równie dobrze sprawdziła się na podłoga twardych jak i niskich dywanach. Ta „uniwersalność” jest ważna, ponieważ „za jednym zamachem” można odkurzyć powierzchnie różnego typu, co jest wielce praktyczne.
Zaledwie po kilku minutach sprzątania odkurzacz w trybie „Max” z załączoną turbo szczotką zebrał zabrudzeń do połowy objętości pojemnika. Czy coś trzeba dodawać więcej?
Co ciekawe, druga tubo szczotka „mini” również sprawdziła się w przypadku bardziej zabrudzonego dywanu, choć teoretycznie stworzona została z myślą do usuwania sierści z tapicerki (sprawdza się w czyszczeniu uporczywie zabrudzonych mebli czy wnętrza samochodu). Z sierścią w dywanie jednak też dała sobie radę. Jak widać, uniwersalność rozwiązań Tefala potrafi pozytywnie zaskoczyć!
• Dywany średnie i wysokie – generalnie, według opisu producenta, odkurzacz Tefal X-Force Flex 11.60 jest przeznaczony jest przede wszystkim do powierzchni twardych i dywanów niskich, przynajmniej jeśli chodzi o wykorzystanie końcówek z tubo szczotkami. Próbowałam oczywiście sprawdzić, jak zachowają się one na dywanie z wysokim włosiem. No cóż… ze szczotką nie ma co próbować – praktycznie od razu przestaje się ona obracać (przynajmniej nie ma ryzyka wkręcenia długiego włosia w szczotkę i uszkodzenia jej).
Niemniej jednak awaryjnie możemy odkurzyć dywan z wysokim włosiem (nawet z bardzo wysokim – jak w moim przypadku) za pomocą odkurzacza ręcznego. Tutaj sprzęt działa bez problemu i skutecznie wciąga wszystkie zabrudzenia i okruszki. Możemy to zrobić z wykorzystaniem odkurzacza ręcznego lub podpinając samą rurę Flex – zarówno „korpus” odkurzacza, jak i rura posiadają na zakończeniu szczotkę EasyBrush, która w miarę sprawdziła się w przypadku odkurzania dywanu z wysokim i gęstym włosiem. Minus jest taki, że musimy pracować nieco schyleni lub na kolanach.

• Odkurzanie blatów – nie wiem jak dla Was, ale dla mnie jedną z najbardziej znienawidzonych czynności było sprzątanie okruchów z ławy lub stołu. Zazwyczaj zbierałam wilgotną ściereczką to, co się dało, a co się nie dało, to spadało na podłogę, którą potem odkurzałam. Z Tefalem o tym koszmarze mogłam zapomnieć. Odkurzacz ręczny pozwala na szybkie i naprawdę komfortowe zebranie kurzu, resztek jedzenia czy okruszków ze stołu, ławy, nawet blatu kuchennego czy półek… po prostu można go wykorzystać wszędzie, gdzie jest potrzeba, by szybko i skutecznie pozbyć się zabrudzeń. Cudowne, prawda?

• Odkurzanie mebli – w komplecie akcesoriów znalazła się także specjalna szczotka do czyszczenia kanap. Postanowiłam ją wypróbować na naprawdę wymagającym terenie – kanapie obitej „pluszowym” materiałem przypominającym zamsz. Uporczywie wbijają się w niego wszystkie zabrudzenia, a zwłaszcza włosy i sierść. I tak się składa, że jest to ulubione miejsce wypoczynku czworonożnego domownika. A zatem, mimo okrywania kocami i pledami, kanapa jest po prostu cała w psiej sierści. Jak sobie z tym poradził Tefal?
Walka trwała kilka minut w trybie „Boost” (praktycznie aż do rozładowania odkurzacza). Baterii nie starczyło na wyczyszczenie całej kanapy z uporczywie wbitego włosia, jednakże na wybranym fragmencie sierści udało się pozbyć (powtórzę – to był naprawdę ekstremalny przypadek). Efektywność tego czyszczenia najlepiej zobrazują dwa zdjęcia kanapowego materiału – jedno „przed”, a drugie „po”:
W przypadku czyszczenia mniej zabrudzonych mebli procedura nie jest aż tak czasochłonna i wymagająca – wystarczy „przejechać” odkurzaczem po powierzchni kanapy, aby zebrać powierzchniowe zabrudzenia (odkurzacz w niewielkim stopniu pomógł usunąć także część zmechaceń materiału).
• Odkurzanie powierzchni trudno dostępnych – w zestawie akcesoriów mamy również wąską końcówkę pozwalającą na wyczyszczenie trudno dostępnych miejsc, takich jak wgłębienia w meblach, wąskie przestrzenie między ścianą a meblami. Końcówka ta sprawdza się także doskonale w przypadku czyszczenia wnętrza samochodu albo usuwania pajęczyn spod sufitu. Bardzo się cieszę, że producent przemyślał jej obecność w zestawie.
Funkcja mopowania
Funkcji czyszczenia na mokro specjalnie nie poruszałam wyżej, gdyż chcę się na niej nieco bardziej skupić. Jak ona wygląda? Otrzymujemy w zestawie specjalną głowicę odkurzająco-mopującą, do której przyczepia się dość spory zbiornik z wodą.
Zbiornik od głowicy można odczepić, dzięki czemu nalewanie wody jest bardzo wygodne (wlewamy wodę przez duży utwór, który wygodnie można podstawić pod kran). Posiadamy też dopasowaną ściereczkę (w zestawie otrzymujemy 2), którą nakłada się na spód głowicy. Poprzez specjalne styki wilgoć ze zbiornika przesiąka na ściereczkę i… możemy myć podłogę. Jak to się sprawdza i po co w ogóle funkcja mopowania w odkurzaczu?
Tefal X-Force Flex 11.60 posiada funkcję, którą po prostu ubóstwiam: pozwala odkurzać i „mopować” w tym samym czasie. Choć mogłoby się to wydawać fanaberią, w rzeczywistości jest rozwiązaniem ogromnie ułatwiającym życie, znacznie skracającym czas sprzątania i zmniejszającym wysiłek na to sprzątanie poświęcany. Docenić to można zwłaszcza momencie, gdy goni nas czas (np. nagła wizyta gości) i nie mam kilku dodatkowych chwil na osobne odkurzanie i osobne czyszczenie podłogi.
Czy mopowanie przebiega skutecznie? Moim zdaniem bardzo, choć do czyszczenia zabrudzonych podłóg używałam tylko i wyłącznie czystej wody z kranu. Z pomocą głowicy mopującej w kilka chwil wyczyściłam mocno zabrudzoną podłogę w łazience. Szybko udało się także wyczyścić spore, zaschnięte plamy po czarnej kawie.
Dość skutecznie przebiega także prowadzone jednocześnie z mopowaniem odkurzanie. Sporą zaletą Tefala X-Force Flex 11.60 jest to, że jako chyba jedyny model na rynku posiada funkcję odkurzania zarówno przy ruchu do przodu, jak i do tyłu podczas mopowania. Pozwala to na wykonywanie bardzo naturalnych ruchów bez konieczności skupiania się czy „trzymamy” właściwy tor jazdy.
Skuteczność mopowania można też ocenić po samym wyglądzie ściereczki – tu akurat widać, że się napracowała. Dużym plusem jest to, że łatwo i szybko można ją ściągnąć (w celu wyprania) i szybko założyć drugą.
Odkurzacz zamiast mopa?
To może być rozwiązanie łamiące konwenanse, ale w mojej opinii, odkurzacz Tefal X-Force Flex 11.60 wystarczy do mokrego czyszczenia naszych podłóg i nie potrzebujemy już w domu żadnego dodatkowego zestawu z wiadrem i mopem. Osobiście cenię sobie swobodną przestrzeń mieszkalną, która nie jest zagracona, dlatego rozwiązanie to bardzo do mnie przemawia: znacznie łatwiej jest przechowywać niewielką głowicę mopującą niż długiego mopa ze sporym wiadrem.
Bardziej uporczywe zabrudzenia
Jak odkurzacz radzi sobie z nieco większymi i bardziej uporczywymi zabrudzeniami? Oczywiście postanowiłam to sprawdzić! Oto, jakim próbom go poddałam:
• Rozsypane płatki kukurydziane – rozsypałam na podłodze dość sporą ilość częściowo pokruszonych płatków kukurydzianych. Z wykorzystaniem podstawowej turbo szczotki oraz trybu „Boost” bałaganu udało się pozbyć w mniej niż minutę.
• Zaschnięte liście i drobne patyczki – gdy przyszedł cieplejszy dzień, postanowiłam wreszcie zrobić porządek na moim tarasie i pozbyć się zaschniętych od jesieni resztek jednorocznych pnączy i liści winobluszczu. Liście znajdowały się w każdym zakamarku tarasu. Postanowiłam wspomóc się odkurzaczem ręcznym. Tefal sprawnie wciągnął wszystkie liście oraz nawet drobne, zaschnięte gałązki. Znów, praca zajęła nie więcej niż 10 minut.
Opróżnianie odkurzacza
Opróżnianie pojemnika na zabrudzenia nie jest skomplikowane i zajmuje dosłownie chwilę. Pojemnik, dostępny w górnej części odkurzacza wyjmuje się za pomocą jednego ruchu. Następnie trzeba odkręcić pokrywkę, wyjąć filtr i wysypać zabrudzenia. Odkurzacz posiada technologię cyklonu: zabrudzenia w pojemniku są ładnie zbite, dzięki czemu nie rozsypują się na wszystkie strony podczas opróżniania.
Po pozbyciu się zabrudzeń elementy należy złożyć z powrotem i zamontować pojemnik. Przyznam, że przy pierwszych kilku opróżnieniach dopasowanie wszystkich elementów podczas składania pojemnika zajmowało mi chwilę, ale była to kwestia „rozpracowania” mechanizmu.
Ogromnym plusem jest to, że każdy element z pojemnika można osobno wyciągnąć i wyczyścić pod bieżącą wodą (także filtr)!
Producent pomyślał także o oczyszczeniu głowicy z turbo szczotką – można ją częściowo rozmontować. Sam wałek posiada także specjalny rowek, który ułatwia usunięcie zabrudzeń (np. wkręconych włosów, nitek) chociażby z pomocą nożyczek.
Przechowywanie odkurzacza
Odkurzacz posiada uchwyt, który należy przewiercić do ściany (otrzymujemy w zestawie odpowiednie kołki), tak, aby znajdował się zawsze gotowy do pracy w pozycji wiszącej. Do tego uchwytu podpina się ładowarkę, w związku z czym każde pozostawienie odkurzacza w spoczynku po pracy pozwala na jego ładowanie.
Sama, z racji tego, iż pobyt odkurzacza u mnie miał być tylko czasowy, zrezygnowałam z mocowania uchwytu do ściany, choć z pewnością, jest to bardzo wygodna opcja, pozwalająca mieć odkurzacz zawsze pod ręką, na dogodnej wysokości. Nie potrzeba się schylać, podpinać za każdym razem kabla (do prądu mamy stale podpiętą bezę ścienną, nie sam odkurzacz) – jest to niezwykle wygodne i poprawiające komfort życia. W bazie ładującej możemy pozostawić sam odkurzacz ręczny lub odkurzacz z zamontowaną rurą flex i elektroszczotką.
Główną elektroszczotkę wraz z rurą można postawić w stabilnej pozycji pionowej i po prostu… zostawić. Jest to wygodne, zwłaszcza gdy w trakcie sprzątania chcemy na chwilę użyć samego odkurzacza ręcznego. Stawiamy, odpinamy, potem podpinamy i działamy dalej… wszystko odbywa się sprawnie i jest bardzo wygodne.
Co się tyczy przechowywania pozostałych elementów i głowic odkurzacza? Baza „ścienna” odkurzacza posiada specjalną nakładkę umożliwiającą zawieszenie 3 akcesoriów. Co z pozostałymi? Cóż – trzeba wygospodarować dla nich jakieś miejsce, zgodnie z naszymi preferencjami i możliwościami w organizacji naszej przestrzeni.
Żywotność baterii i czas ładowania
Pełne ładowanie odkurzacza trwa 3 godziny. Jest to dość sporo, w pewnym stopniu jednak „nieustanne” ładowanie odkurzacza podczas jego spoczynku ma pozwolić na mniejsze odczuwanie tego czasu. Nie trzeba też czekać, aż się ona w pełni naładuje, aby móc skorzystać z odkurzacza – to niewątpliwy i praktyczny plus urządzenia.
Czas pracy odkurzacza w trybie „Eco” to około 45 minut. Dotyczy to jednakże odkurzacza ręcznego – w przypadku zastosowania głowicy z turbo szczotką ten czas ulegnie skróceniu. U mnie odkurzacz działał około pół godziny. W tym czasie udało mi się odkurzyć parter domu o powierzchni ok. 90 metrów kwadratowych, na które składały się powierzchnie twarde, zakamarki pod meblami i jeden większy dywan z krótkim włosiem. Niestety, niemożliwe było wyczyszczenie „ciągiem” całego domu, czyli także piętra – aby to zrobić, musiałam czekać do pełnego naładowania się odkurzacza. To jeden z minusów tego urządzenia.
Tefal X-Force Flex 11.60 najkrócej pracuje w trybie „Boost” – maksymalnie do kilkunastu minut. Tryb ten ma stanowić głównie opcję wspomagającą sprzątanie, gdy natkniemy się na bardziej uporczywe zabrudzenia.
Warto podkreślić, że bateria w odkurzaczu jest wymienna. Co prawda w standardowym zestawie otrzymujemy tylko jedną baterię (jeśli trafi się na promocję – można załapać się na dwie). Cóż, dzięki wymianie baterii można dwukrotnie przedłużyć czas pracy urządzenia. Trzeba tylko pamiętać, aby zapasową baterię wcześniej naładować.
Gwarancja i serwis
Wraz z zakupem odkurzacza Tefal X-Force Flex 11.60 otrzymujemy międzynarodową kartę gwarancyjną naszego sprzętu, uprawniającą do bezpłatnego serwisu urządzenia przez okres 2 lat. Niemniej jednak opieka producenta nad konsumentem na tym się nie kończy: nawet po upływie gwarancji można zwrócić się do serwisu z pytaniem (drogą mailową lub poprzez infolinię) lub odesłać sprzęt (co prawda – już za opłatą) do profesjonalnej naprawy. Wiąże się to ze wspomnianą przeze mnie na wstępie kwestią „10 lat naprawialności” odkurzacza – producent gwarantuje, że wszystkie części zamienne będą przez te 10 lat (a może i dłużej) dostępne.
W serwisie producenta posiadamy także dostęp do akcesoriów – możemy z łatwością dokupić dodatkowy filtr, ściereczki, wybraną głowicę czy nawet zapasową baterię.
Podsumowanie
Wrażenia z użytkowania odkurzacza Tefal X-Force Flex 11.60 są zdecydowanie pozytywne. Możliwość wypróbowania nowoczesnego odkurzacza o dość innowacyjnej konstrukcji i zaawansowanych rozwiązaniach technicznych była ciekawym doświadczeniem i sporą (a przede wszystkim miłą) odmianą od tradycyjnego odkurzacza, podłączanego kablem i ciągniętego po ziemi.
Jakie są w mojej opinii największe pozytywy tego sprzętu? Oto moja lista:
• Ogromna wygoda operowania odkurzaczem;
• Rura „Flex” pozwalająca odkurzać pod meblami bez schylania się;
• Praktyczna pozycja parkowania „stop&go”;
• Mocna siła ssąca;
• Akcesoria dopasowane do prawie każdego rodzaju powierzchni;
• Skuteczna funkcja mopująca;
• Możliwość jednoczesnego odkurzania i mopowania;
• Stosunkowo cicha praca odkurzacza;
• Podświetlana turbo szczotka (pozwala jeszcze lepiej dojrzeć zabrudzenia);
• Intuicyjny system obsługi i montażu elementów;
• Duży pojemnik na zanieczyszczenia;
• Wymienny filtr;
• Możliwość czyszczenia wszystkich elementów pojemnika (w tym filtra) pod bieżącą wodą;
• Możliwość wydłużenia czasu pracy za pomocą dodatkowej baterii.;
Umieściłam wygodę operowania odkurzaczem na pierwszym miejscu, gdyż jest to cecha odczuwalna od pierwszych sekund korzystania ze sprzętu. Szczerze mówiąc, powrót do mojego starego, tradycyjnego odkurzacza po zakończeniu testu Tefala X-Force będzie na pewno… ciężki i nawet zaczynam brać pod uwagę opcję zakupu egzemplarza tego modelu na własność Możliwość chwycenia odkurzacza jedną ręką, bez uporczywego kabla i dosięgnięcia nim bez wysiłku i gimnastyki w niemalże każde miejsce jest naprawdę ogromnym komfortem!
Tefala X-Force Flex 11.60 w każdej chwili możemy chwycić w rękę i po prostu zabrać w dowolne miejsce, w którym chcemy go użyć: do drugiego pomieszczenia, na piętro, na balkon, taras czy do garażu oddalonego na drugim końcu ogrodu. Nie dźwigamy ze sobą ciężkiego korpusu odkurzacza i plączącej się rury, nie podpinamy kabla, nie ciągniemy odkurzacza po ziemi. Szczególnie odczujemy to podczas usuwania pajęczyn spod sufitu – i ile podnoszenie ciężkiego odkurzacza na kablu jedną ręką i manewrowanie rurą drugą było dla mnie zawsze dość męczące, to tutaj prawie nie potrzebujemy wysiłku! Mamy pełen komfort i pełną swobodę.
Z odkurzaczem X-Force Flex 11.60 nie tylko samo sprzątnie przebiega sprawniej. Także utrzymanie czystości jest dzięki niemu łatwiejsze. Dlaczego? A bo wystarczy jedynie po niego sięgnąć, by (chociażby w trybie ręcznym) posprzątać bieżące zabrudzenia w niespełna minutę – wykorzystanie tego odkurzacza jest szybsze i wygodniejsze nawet niż sięganie po zmiotkę ręczną. W efekcie „duże” sprzątanie całego mieszkania jest konieczne o wiele rzadziej: mniej męczymy się zatem samym sprzątaniem, posiadając jednocześnie komfort przebywania w czystych pomieszczeniach.
Moc unikalnych rozwiązań
Wygoda użytkowania odkurzacza nie wynika jednak z samego faktu, że jest on bezprzewodowy, ergonomiczny i dość lekki. Tefal X-Force Flex 11.60 wyróżnia się kilkoma innowacyjnymi rozwiązaniami technicznymi, które mają kluczowy wpływ na komfort i skuteczność odkurzania. Przede wszystkim sama zginająca się rura Flex rozszerza zakres działania odkurzacza i pozwala dotrzeć w trudno dostępne miejsca (przestrzeń pod moimi fotelami chyba nigdy nie była tak odkurzona jak podczas testowania Tefala). Przy tym praktycznie nie angażuje użytkownika w żaden dodatkowy wysiłek!
Wspomniałam już wcześniej, że ubóstwiam sprzęty umożliwiające jednoczesne odkurzanie i mopowanie. Jest to funkcja ogromnie ułatwiająca i skracająca sprzątanie, niestety mają ją tylko wybrane urządzenia.
Trzecią kwestią, która również odczuwalnie wpływa na komfort użytkowania odkurzacza (a nie jest aż tak oczywista) jest uniwersalna „główna” elektroszczotka, którą zastosować można zarówno na podłodze twardej, jak i niskim dywanie – posiada ona rozwiązania pozwalające na skuteczne usunięcie zabrudzeń z różnych typów powierzchni. Nie musimy zatem w trakcie sprzątania przypinać i odpinać różnych końcówek. Ta elektroszczotka posiada także wspomnianą funkcję „stop&go” – pozwalającą w każdej chwili zostawić ją w stabilnej pozycji pionowej w dowolnym miejscu.
Czynnikiem, który jeszcze bardziej może poprawić komfort korzystania z odkurzacza jest wymienna, zapasowa bateria (ja akurat jej nie miałam).
A zatem czy ten odkurzacz ma minusy?
Owszem, ma, ale jest ich zdecydowanie mniej niż plusów i nie są one rzutujące na całą pracę odkurzacza. W sumie to dopatrzyłam się 2 małych minusów tego modelu.
Główny minus to brak głowicy przeznaczonej do odkurzania grubych i włochatych dywanów. Na usprawiedliwienie producenta mogę jednak podkreślić, że mało który odkurzacz (zwłaszcza bezprzewodowy) taką posiada. Niemniej jednak, gdyby taka głowica była dostępna, to z odkurzaczem X-Force Flex 11.60 można by właściwie osiągnąć pełnię szczęścia. Być może Tefal wymyśli niebawem taką końcówkę i będzie można ją po prostu dokupić w sklepie z akcesoriami? Na pewno ucieszyłoby to wielu użytkowników odkurzacza X-Force Flex.
Tak jak wspominałam, można skutecznie odkurzyć gruby dywan z pomocą odkurzacza ręcznego lub samej końcówki „Easy Brush” na rurze flex – jej powierzchnia ssąca nie jest jednak zbyt duża, wiec jeśli posiadamy spory dywan to sprzątanie może być trochę męczące. Jeżeli jednak nasze dywany nie są ogromne, to z pewnością oferowana obecnie możliwość będzie wystarczająca.
Drugim minusem jest żywotność baterii i stosunkowo długi czas ładowania. Z jednej strony w pełni rozumiem, dlaczego producent nie umieścił w odkurzaczu większego akumulatora – sprzęt byłby zwyczajnie o wiele cięższy, co na pewno rzutowałoby na komfort jego użytkowania (obecne wyważenie jest, w mojej opinii, optymalne). Rozwiązaniem, które producent proponuje jest kupno drugiej, zapasowej baterii, którą można po prostu wymienić, gdy pierwsza się rozładuje. Zwiększa to czasowy zakres pracy odkurzacza dwukrotnie (i pozwala wykorzystać jego spory potencjał) bez rzutowania na wagę sprzętu. Standardowo zapasowa bateria musi być dokupiona osobno, niemniej jednak do 9 kwietnia 2021 Tefal oferuje 2 akumulator w prezencie. Warto się na tę okazję załapać!
Jeżeli jednak posiadamy tylko jedną baterię? Cóż, dla standardowego odkurzania czas pracy akumulatora wydaje się wystarczający, niekiedy jednak pojawiają się wynikające z niego ograniczenia – możemy nie zdążyć dokładnie odkurzyć całego domu, jeśli jego powierzchnia jest duża (właściciele mieszkań czy domów do 100 m2 prawdopodobnie nie odczują problemu), krótki jest także czas pracy w funkcji „Boost” (choć z niej korzysta się raczej doraźnie).
Jak widać, plusy wynikające z innowacyjnych rozwiązań Tefala znacznie przeważają nad małymi minusami (które dla wielu użytkowników mogą w ogóle nie być odczuwalne). Przyznam, że przystępując do testu nie spodziewałam się, że X-Force Flex 11.60 wzbudzi we mnie tak pozytywne wrażenia. Mogę żartobliwie powiedzieć, że „wpadłam jak śliwka w kompot”, bo naprawdę coraz poważniej myślę o tym, by zagościł w moim domu już na stałe.
Komu przyda się odkurzacz X-Force Flex 11.60?
Każdemu. Po prostu każdemu. Odkurzacz sprawdzi się zarówno w kawalerce (a może nawet szczególnie – do jego przechowywania potrzeba mniej przestrzeni niż dla „klasycznego” odkurzacza, może on też w pełni zastępować mopa), jak i w większym mieszkaniu czy domu. Jego możliwości ssące docenią właściciele kłaczących czworonogów. Co więcej, możliwość rozpoczęcia, kontynuowania czy chwilowego przerwania (opcja „stop&go) całej pracy w wygodnej pozycji stojącej, bez schylania, może być wręcz zbawienna dla osób starszych lub mających problemy z kręgosłupem… Choć to jest akurat komfort, który doceni każda osoba.
Odkurzacz Tefal X-Force Flex 11.60 kosztuje 1999 złotych. Trzeba przyznać, że nie jest to mało. Czy zatem warty jest swojej ceny? W mojej opinii – TAK! Dzięki niemu odczuwalnie można podnieść komfort swojego życia i uczynić sprzątanie różnych powierzchni lżejszym, szybszym i skuteczniejszym. Poza tym pamiętajmy, że jest to zaawansowany technicznie sprzęt, który z założenia ma nam umożliwić skuteczne i wygodne odkurzanie przez co najmniej 10 lat! W tej perspektywie czasowej kwota nie wydaje się już tak duża. A czy wizja 10 lat szybkiego, komfortowego i sprawnego odkurzania (i mopowania!) nie powinna być wystarczająca zachętą?
Zobacz również test nowego odkurzacza pionowego marki Tefal, czyli modelu Tefal X-Force Flex 15.60 oraz nasz szczegółowy ranking odkurzaczy pionowych.
Gdzie kupić odkurzacz Tefal X-Force Flex 11.60?
Na chwilę obecną odkurzacz Tefala dostępny jest w trzech sklepach internetowych do których linki zamieszczamy poniżej. Oprócz płatności ratalnych oferują one także darmową dostawę czy możliwość rozszerzenie okresu ochronnego do 3 lub nawet 5 lat.